Jako dzieci, wszyscy byliśmy ciekawi, co dzieje się po drugiej stronie ekranu telewizora. Sprytni studenci Akademii Odkrywców Kreatywności, aby rozwikłać jedną z zagadek swojego dzieciństwa, odwiedzili budynek łódzkiej filii Telewizji Polskiej.

Telewizja "od środka"

Podekscytowane dzieciaki najpierw poznały dziennikarzy, pracujących w stacji, którzy oprowadzili ich po najważniejszych telewizyjnych pomieszczeniach. Zawitali do pokoju realizatorów pełnego ekranów, setek włączników i regulatorów głośności, a następnie przeszli do studia nagrań. Tam przyszedł czas na prezentację narzędzi pracy: kamer, mikrofonów i promptera - małego ekranu, z którego prezenterzy odczytują treści podczas prowadzenia programów.

Operuję kamerą

Kreatywne dzieciaki były niezwykle zainteresowane wykładem teoretycznym, ale z nieskrywaną radością przystąpiły do zajęć praktycznych. Każdy z uczestników mógł wcielić się w rolę operatora kamery i sprawdzić, jak poradziłby sobie operując obrazem przy nagrywaniu programu "na żywo". - To najciekawsze ze wszystkich warsztatów - mówił 10 - letni Oskar. - Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mógł coś nagrać taką kamerą.

Prowadzimy "Wiadomości"

W drugiej części warsztatów dzieci mogły zobaczyć, jak pracują prezenterzy telewizyjni. Próbowały poprowadzić łódzkie "Wiadomości dnia". Gdy usiadły na fotelu, w ich stronę skierowały się wszystkie kamery i światła. Chociaż w pierwszych chwilach nie kryły skrępowania, zmotywowani przez prowadzących, przełamali początkowy strach i w świetnym stylu, płynnie odczytali informacje z ekranu promptera. - Byłam z nich naprawdę dumna - przyznaje Ania, wolontariuszka. - Szczególnie z Wiktorii, która po nieudanej próbie chciała zrezygnować z wykonania zadania, ale gdy zobaczyła, że pozostali świetnie sobie radzą postanowiła spróbować raz jeszcze.